Grupa EPL

W kierunku ogólnoeuropejskich ram dotyczących obligacji zabezpieczonych

Parlament Europejski wezwał dzisiaj do ustanowienia przez Komisję Europejską przejrzystych przepisów dotyczących rynku obligacji zabezpieczonych, poprzez m.in. ustanowienie precyzyjnej ich definicji.

 

 „Obligacje zabezpieczone, czyli w Polsce listy zastawne, to nie tylko stabilna inwestycja, ale też skuteczna opcja finansowania około 20% europejskich kredytów hipotecznych. Mimo swojego długoletniego i cieszącego się dobrą opinią funkcjonowania, nie udało się stworzyć ich definicji. Nie istnieje też jeden uniwersalny akt prawny, który regulowałby ten ważny rynek.  Dlatego też zaproponowaliśmy powstanie dyrektywy, która jasno wskaże, czym są obligacje zabezpieczone, odróżniając je od innych instrumentów finansowych, np. nowej kategorii, europejskich zabezpieczonych papierów dłużnych. Nasze podejście oparte jest na zasadach określających cele, pozwalając na wskazanie sposobów i środków ich realizacji w ramach prawa krajowego” - skomentował prof. Dariusz Rosati, który koordynował prace nad raportem z ramienia Grupy EPL.

Celem dokumentu było znalezienie równowagi pomiędzy elastycznością i standaryzacją nowych ram prawnych, uwzględniając uwarunkowania krajowe. „Podkreśliliśmy, że ramy te powinny opierać się na wysokiej jakości normach i uwzględniać najlepsze praktyki. Jest to priorytet Platformy Obywatelskiej, która stoi na straży silnej unii rynków kapitałowych przyczyniającej się do wzrostu zatrudnienia i polepszenia klimatu inwestycyjnego. Przejrzystość na rynku obligacji zabezpieczonych, stanowiących bezpieczne źródło finansowania dla wielu instytucji, ma służyć osiągnieciu tego celu”, powiedział profesor Rosati.

 

 „Czekamy teraz na kroki Komisji Europejskiej, która w pierwszym kwartale 2018 roku powinna przedstawić projekt aktu prawnego dotyczący potencjalnej harmonizacji rynku obligacji zabezpieczonych. To bardzo istotne, że Parlament Europejski już teraz dokonał własnej analizy tego rynku oraz wyraził swoją opinię, co powinno pomóc KE w przygotowaniu legislacji”, dodał prof. Rosati.