Dariusz Rosati

KRYZYS GRANICZNY, CZYLI "POLITYCZNE ZŁOTO"

Od kilkunastu dni obserwujemy stopniowy spadek napięć na granicy polsko-białoruskiej.  Ale to nie zasługa polskich władz. Poprawa sytuacji jest przede wszystkim wynikiem energicznych działań instytucji Unii Europejskiej i naszych zachodnich sojuszników.  Natomiast działania podejmowane przez rząd były generalnie spóźnione i mało skuteczne. I - co najważniejsze – ich głównym celem była kampania wizerunkowa, a nie szybkie rozwiązanie kryzysu.  

czytaj dalej

Spóźniona reakcja

Premier objechał kilka stolic w regionie z prośbą o poparcie Polski w konflikcie granicznym z Łukaszenką.

Super. Ale dlaczego dopiero teraz? Gdzie był i co robił premier przez ostatnie cztery miesiące, gdy kryzys narastał? Wygłaszał tyrady, że Polska daje sobie radę sama i nie potrzebuje żadnej pomocy. Przekonywał, że stan wyjątkowy jest niezbędny dla bezpieczeństwa kraju, i oskarżał opozycję, a także dziennikarzy o brak patriotyzmu, działanie na rzecz Łukaszenki, albo przynajmniej o dywersję na granicy. Polski rząd nie chciał zwrócić się do Unii Europejskiej o wsparcie, nie chciał wykorzystać Fronteksu, nie podjął żadnych działań u „źródła” problemu, czyli na bliskim Wschodzie, nie zwrócił się do sojuszników z NATO o współdziałanie.

czytaj dalej

7-procentowa inflacja

Narodowy Bank Polski powinien dbać o wartość polskiej waluty i stabilność cen, ale z tego zadania się nie wywiązał. Mamy w Polsce najwyższą od 20 lat inflację, sięgającą w 4 kwartale 2021 roku 7%, a ten rząd robi wszystko, żeby ją podtrzymywać.

czytaj dalej

Jak spółka MORAWIECKI-GLAPIŃSKI doprowadziła do wysokiej inflacji w Polsce

W czwartym kwartale 2021 roku inflacja w Polsce osiągnęła poziom 7% - najwięcej od ponad dwudziestu lat. W ciągu ostatniego roku złoty stracił 7% swojej realnej siły nabywczej - to tak jakby każdy z nas musiał zapłacić dodatkowy podatek w tej wysokości. Wszyscy staliśmy się w ciągu roku biedniejsi o 7%, przy czym drożyzna najbardziej daje się we znaki najuboższym.

czytaj dalej

Ustawa podatkowa, czyli Polski Nieład

Przyjęta niedawno przez Sejm ustawa zmieniająca podatki dochodowe od osób fizycznych i osób prawnych jest kluczowym elementem tzw. Polskiego Ładu. Zgodnie z rządowymi zapowiedziami, dzięki niej polskie rodziny już wkrótce będą żyły „na takim samym poziomie jak w bogatych krajach UE”. Niestety, to mało prawdopodobne. Nowa ustawa jeszcze bardziej komplikuje już i tak bardzo nieprzejrzysty system podatkowy, a najważniejsze zmiany polegają na redystrybucji dochodów do grup społecznych o niższych dochodach, które obóz rządzący uważa za swój elektorat. Za te transfery mają zapłacić przedsiębiorcy, klasa średnia, a także samorządy lokalne. Zmiany te uderzają w inwestycje, rozwój technologiczny i usługi społeczne, a zatem mają charakter antyrozwojowy. Ale PiS liczy, że zapewnią one wygraną w kolejnych wyborach.

czytaj dalej